W czapce nie wejdziesz do Lublin Plaza
Czytelniczka “Gazety” skarży się na absurdalne obyczaje w Fantasy Park w lubelskiej Plazie. Ochrona kazała jej dziecku zdjąć czapeczkę z głowy, bo utrudniałaby ona identyfikację kamerom zamontowanym w lokalu.
Zdejmowanie czapki obowiązuje tylko w Fantasy Park
- Potraktowali moje dziecko jak potencjalnego przestępcę - żali się pani Małgorzata (imię zmienione). Wraz z dziewięcioletnim synkiem kilka dni temu wybrała się do Fantasy Park w centrum handlowym Plaza. - Gdy weszliśmy do środka, podszedł do nas szybko ochroniarz i kazał mojemu dziecku zdjąć z głowy czapeczkę z daszkiem. Gdy spytałam dlaczego, odburknął, że jego twarz musi być dobrze widoczna w kamerze - opowiada zażenowana całą sytuacją kobieta.
Kierownictwo Fantasy Park w Lublinie przyznaje, że ich regulamin nakazuje m.in. zdejmowanie nakryć głowy przy wejściu do lokalu. Przepis dotyczy zarówno dorosłych, jak i dzieci. - Taki jest regulamin, który funkcjonuje w każdej placówce Fantasy Park. Na bardzo małe dzieci przymykamy oko, ale przecież zdarzają się już 13-letnie łobuzy - tłumaczy się Maria Szewczyk, menedżerka lokalu. Postępowanie ochroniarzy z Fantasy Park nie dziwi jeszcze tylko Lidii Baran-Ćwirty, miejskiego rzecznika konsumenta w Lublinie: - W Polsce nie jesteśmy do tego jeszcze przyzwyczajeni. Traktujemy takie zakazy jak ograniczenie naszej wolności. A w całej Europie takie praktyki to standard - uzasadnia. Jej zdaniem regulamin Fantasy Park “nie kłóci się z panującymi w Polsce obyczajami”.
Z wypowiedzią pani rzecznik konsumenta całkowicie nie zgadza się Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, mówiąc, że taki zapis w regulaminie ogranicza wolność wyboru i jest nieadekwatny do zamierzonego celu. - To, co mam na głowie, to moja prywatna sprawa, ktoś może wstydzi się swojej łysiny albo przyjdzie ktoś z turbanem, to co wtedy? Taki zapis może prowadzić do konkretnych problemów, chociażby obrazy uczuć religijnych. Uzasadnienie, że to z powodu kradzieży też mnie nie przekonuje, bo twarz klienta pojawia się w kilku kamerach, więc nawet w czapce można kogoś rozpoznać - komentuje sprawę Bodnar.
Sprawdziliśmy, jak jest w innych centrach handlowych w naszym mieście. - Pierwszy raz o takich procedurach słyszę i jest to co najmniej dziwne. W naszych sklepach w Niemczech i innych krajach Europy też nie ma takiego zakazu - mówi Agnieszka Łukiewicz-Stacher, rzeczniczka prasowa sieci sklepów Real. - W E.Leclercu również zdziwienie. - Nie mamy takich zapisów i nie widzę powodów, by je wprowadzać - mówi o sprawie Anna Bednarz, asystentka dyrektora hipermarketu. - U nas klienci w zimie chodzą z czapkami zaciągniętymi na nos i nie ma problemu - słyszymy od Mariusza Pawlaka z galerii Orkana. - Ja osobiście czułbym się skrępowany taką sytuacją - dodaje. Rzecznik sieci Tesco Przemysław Skory stwierdził, że taki zapis co najmniej przeczy zdrowemu rozsądkowi, a już na pewno nie przyciąga klientów. Tak samo o sprawie wypowiada się Beata Madejczuk, rzeczniczka z sieci sklepów Decathlon - taki przepis jest równoznaczny z tym, że każda osoba traktowana jest jak złodziej. - U nas nigdy takiego zapisu nie było i nie będzie - dodaje rzeczniczka.
We wtorek napisaliśmy o incydencie, do jakiego doszło przed tygodniem w Fantasy Park. Dwóch mężczyzn - klientów lokalu - oskarżyło jego ochroniarzy o brutalne pobicie. Złożyli na policję zawiadomienie. Kierownictwo FP przyznało, że doszło do bójki. Zapowiedziało, że będzie współpracować z policją w wyjaśnianiu szczegółów zajścia. Policja ma już nagrania z kamer.
Po publikacji artykułu na forum internetowym “Gazety” rozgorzała gorąca dyskusja. Wśród wpisów można było znaleźć również relacje rodziców, których dzieci zostały potraktowanie podobnie jak synek pani Małgorzaty.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
Przeczytaj więcej na ten temat:

piotrek, 21 sierpnia 2007 o 13:04
tez spotkalem sie z tym totalna beznadzieja i wielka glutota
aga, 21 sierpnia 2007 o 18:11
kto wogole takie poje…na przepisy wymyslij…
ludzie leczcie sie umyslowo
pozdro aga:*:*:*
pietrucha, 24 sierpnia 2007 o 20:07
ale nie zauważyliście że Feantazy Park to klub i lokal z rozrywką a nie supermarket real, tesco,itp wiadomo że w supermarketach nikt czapeczki nie sciąga.
monika, 24 sierpnia 2007 o 21:58
nie rozumię tego oburzenia. Zostawiając tam dziecko chcę byc pewna że jest ono bezpieczne. U nas jeszcze nie zdażaja sie tak często porwania, może dlatego nikt nie myśli o takiej mozliwości.
binio, 29 września 2007 o 12:57
mi też kazali zdjąć czapke i jeszcze zostawić napój przed wejściem bo nie można z tym wchodzić a regulamin jest jeszcze bardziej powalony
alexi, 25 października 2007 o 18:50
Dziwne to troche.Przecież kuli do kręgli z fantasy nie wyniesiemy ani kręgla czy piłkarzyków ;/ Pozdro :*
Grzesiek, 17 listopada 2007 o 11:42
Miałem też taką sytuację. Mianowicie podeszła do mnie bardzo ładna i miła Pani:P która pracuje w FP. i poprosiła mnie żebym zdją czapke. Nie zadawałem głupich pytań. Trzeba to trzeba.
Aga, 18 listopada 2007 o 18:44
Może nie podobna ale smieszna sytuacja jest z Cinema City gdzie nie mozna wnosic innego jedzienia niz to zakupione w barku Cinema City:-) Moim zdaniem zrażanie sobie klientów…
admin, 19 listopada 2007 o 12:09
@Aga - to zupelnie normalna procedura we wszystkich kinach, ale przeciez zawsze mozna przyjsc z plecakiem ;-)
benek, 6 sierpnia 2008 o 2:22
wielka afera o czapeczke… jakaś pzewrażliwiona mamusia i tyle klub to nie sklep spożywczy. założe sie że dzieciak nawet by nie odczuł różnicy ale mamci widocznie zbliżał się okres…
klusek, 8 sierpnia 2008 o 6:35
nie rozumiem ludzi którzy tak strasznie krytykują regulamin Fantasy Parku. Jak się wam nie podoba to po co w ogóle tam chodzicie??
Znam klub w Lublinie gdzie nie są wpuszczani łysi panowie, i to nie tylko tacy co się ogolili ale również ci których natura pokarała łysą banią. Klub jest własnością osoby prywatnej i może sobie ona ustalić taki regulamin jaki mu się podoba.
Ciekawe czy ta mamusia była by tak oburzona gdyby ktoś zwrócił jej uwagę, że jej dziecko nie powinno żuć gumy w kościele, albo że jest nieodpowiednio ubrany jak na mszę święta?
NA BANK NIE. Jeszcze by się dzieciakowi od matki dostało. A oba przykłady są takimi samymi normami zachowań i ubioru w określonych miejscach.
Reasumując nie ma się co tak pieklić i jeżeli chce się skorzystać z czyiś usług po prostu trzeba się dostosować do wymagań i regulaminu usługodawcy.
Dziękuje za uwagę:)
lukasz, 8 sierpnia 2008 o 20:26
wiadomosc dla kluska! z kad ty sie urwales kolego??? od kiedy to kliient ma sie dopasowac do regulaminu klubu??no od kiedy? smieszny jestes!i zalosny! Kliient placi wiec moze robic co mu sie podoba a takze ubierac sie jak che! widze ze jestes ze wsi kolego!zreszto caly wschod to wies a lublin to juz kompletna wiocha bo latem wiecej ludzi przebywa na wsi niz w tym miescie lublin
Monika, 15 sierpnia 2008 o 10:36
Ta ,,mamusia” przesadza. Jakaś histeryczka czy co? No i co z tego, że kazali jej dziecku zdjąć czapkę. To aż takie straszne? To tylko czapka, a skoro utrudnia monitoring to chyba możemy się przystosować do tego? Przecież to tylko czapka, ludzie! Nic wielkiego się nie stało. A matka zwyczajnie histeryzuje i pewnie jest obrażona, jeżeli coś jej nie pasuje to po co tam przychodzi?