Artykuły z lipca 2005

Co tkwi w murze

Lublin Plaza 22

ODKRYCIE PRZY UL. LIPOWEJ MA SWOJE TAJEMNICE

Są już wstępne wyniki badań archeologicznych muru, który został odkryty pod ziemią podczas budowy Lublin Plaza Center przy ul. Lipowej w Lublinie. Jest to część fortyfikacji miejskich z ok. 1670 roku. Co jeszcze odkryjemy w ziemi? – Z historią nie ma żartów, kto wie, na co możemy natrafić – mówi Edmund Mitrus, szef nadzoru archeologicznego budowy.

Według archeologów odkryty mur jest częścią umocnień, które chroniły miasto od strony zachodniej. Ciągnęły się one od rzeki Czechówki do Bystrzycy.
– Szkielet zbudowano z wapienia i cegły. Wypełnieniem był less. Także lessem pokryto konstrukcję z zewnątrz. Mur miał 80 centymetrów szerokości i około półtora metra wysokości. Przed nim była fosa. Było to dobre stanowisko obronne według kunsztu wojennego tamtych czasów – mówi Edmund Mitrus.
Linia obrony była wykorzystywana przez kilkadziesiąt lat. Dokładnie nie wiadomo, kiedy przestała pełnić swoje funkcje obronne i została rozebrana. Pewne jest, że częścią umocnień, o których mowa, była basteja, element nieco podobny do muru, ale półokrągły. Odkryto ją przy ul. Lipowej 5.
Archeolodzy chcą wykopać jak największą część murów. Sporządzą dokumentację znaleziska. O tym, czy budowa w tym miejscu będzie wstrzymana, zadecyduje wojewódzki konserwator zabytków.
Podczas budowy Lublin Plaza Center natrafiono już na dwa inne dziwne znaleziska. Wykopano tunele, które prowadzą od strony ul. M.C. Skłodowskiej w stronę cmentarza przy ul. Lipowej. Do dzisiaj nie jest pewne, do czego służyły. Świadkowie, do których dotarł Kurier, mówili, że w czasie II wojny polskie podziemie zbrojne przechowywało w nich broń i amunicję. Odsłonięto również dziwny zbiornik. Kolejny świadek opowiadał, że pół wieku temu widział nad nim kominy wentylacyjne. Prawdopodobnie był to odstojnik na smary lub schron. Co jeszcze znajdzie się pod ziemią podczas budowy?
– Nie spodziewamy się już dużych odkryć, ale kto wie… – mówi Edmund Mitrus.

XVII-wieczne mury

PODZIEMNE ZAGADKI PRZY LIPOWEJ

Wczoraj budowniczowie Lublin Plaza Center przy ul. Lipowej natknęli się na tajemniczy mur z kamieni. To pozostałości muru obronnego, który biegł ulicą Lipową w 1670 roku – wynika z pierwszych ustaleń archeologów.

To nie jedyna tajemnica przeszłości, na jaką natrafiono ostatnio podczas prac budowlanych.
W poniedziałek łyżki koparki odsłoniły kilkanaś-cie metrów od płotu cmentarza murowany zbiornik, który znajdował się cztery metry pod ziemią. Kwadratowa budowla jest wewnątrz uszczelniona zaprawą.
– Znaleźliśmy tam resztki smarów. To jakiś odstojnik – mówi Edmund Mitrus, który prowadzi nadzór archeologiczny przy budowie Lublin Plaza Center.
Mieszkaniec domu przy ulicy Lipowej 12 pamięta, że gdy istniała tutaj jednostka wojskowa, teren, na którym odnaleziono „zbiornik”, był obsiany trawą. O tym, że coś znajduje się pod ziemią, świadczyły tylko kominy wystające ponad powierzchnię.
– Plotki mówiły, że jest tam schron lub podziemny zbiornik na paliwo. Najbardziej prawdopodobna jest ta druga wersja – opowiada lublinianin. Potwierdzają to też ustalenia archeologów. Być może zbiornik pamięta jeszcze czasy carskie, bo z mapy miasta z 1912 roku można odczytać, że znajdowała się tam baza inżynieryjna armii rosyjskiej.
Tymczasem wczorajsze znalezisko niedaleko ulicy Lipowej, w rogu budowy Lublin Plaza Center, jest bardziej znane. W 1670 roku zbudowano kamienną linię obronną miasta. Biegła od rozlewisk Czechówki do Bystrzycy. Mur przechodził przez ulicę Lipową. Odsłonięta ściana jest najprawdopodobniej jego pozostałością.
– Potrzebujemy kilku dni na dokładne zbadanie odkrycia. Wtedy będziemy mogli na jego temat więcej powiedzieć – dodaje Edmund Mitrus.
Tydzień temu na tej samej budowie odsłonięto tajemnicze tunele prowadzące od kamienic przy ul. Skłodowskiej w stronę cmentarza przy ul. Lipowej. Kurier dotarł do świadka, który opowiedział, że w czasie wojny Armia Krajowa przechowywała w nich broń i amunicję.

Sensacja w tunelach

LUBLIN W CZASIE WOJNY ARMIA KRAJOWA PRZECHOWYWAŁA W NICH BROŃ

Tunel, który odkopano w czasie prac przy budowie Lublin Plaza Center przy ul. Obrońców Pokoju, służył polskiej konspiracji. Kapitan Jerzy Jasiński z Nowej Zelandii mówi, że podczas wojny przechowywano w nim broń i amunicję.

Jerzy Jasiński od lat utrzymuje kontakt z Tomaszem Gębalą, lubelskim historykiem i regionalistą.
– Dwa lata temu kapitan Jasiński, który po wojnie wyemigrował na zachód w obawie przed represjami ze strony Urzędu Bezpieczeństwa, pisał mi o tajemniczych tunelach, które prowadzą z ulicy Chopina do Lipowej i Al. Racławickich. Odkrycie na budowie Lublin Plaza Center potwierdza tę informację – mówi Tomasz Gębala.
Jerzy Jasiński mieszkał przed wojną w dobrach swojego ojca w Dąbrowie. Podczas wojny przeniósł się na ul. Chopina 29. Chodził do szkoły pani Papiewskiej przy ul. Niecałej. Tam wstąpił do Szarych Szeregów.
– Jak mówi, w starych tunelach były magazyny broni. Składami dowodził Roman Kurzeja, pseudonim „Grot”. Wejście do nich prowadziło z piwnicy pana Zwolińskiego, dyr. Gimnazjum Mechanicznego w Lublinie. Przechowywano tam karabiny z września 1939 roku, a także broń, która pochodziła ze zrzutów alianckich. Punktem, w którym na spadochronach zrzucano broń i amunicję, był teren dzisiejszego Zalewu Zemborzyckiego – tłumaczy Tomasz Gębala.
Jerzy Jasiński opowiada, że o mało nie doszło do dekonspiracji tajnego magazynu w tunelach. Gestapo zrobiło nalot na szkołę pani Papiewskiej. Aresztowano niemal wszystkich uczniów, z których większość była w konspiracji. Wojnę przeżyło zaledwie czterech z nich. Wśród nich Jerzy Jasiński.
– Kapitan Jasiński po wojnie musiał uciekać za granicę. Za działalność w Szarych Szeregach i Armii Krajowej był ścigany przez Urząd Bezpieczeństwa. Uciekł przed prześladowaniami najpierw do Anglii, a potem Nowej Zelandii. Do dzisiaj mieszka w Wellington – kończy Tomasz Gębala.

  • Meta